niedziela, kwietnia 26, 2009







oto czwórka ( a raczej trójca bo ja za obiektywem) z szóstki viżuaaaaalll prodżekt:P
warjacka sesja z paniami od deko i Przemkiem:] - efekt końcowy całego projektu zaaaa jaaaakiś czas...

dzięki durne baby za pomoc:]
sasasa

no a potem ławeczka i lody z biedronki za 1, 45 zł :]
w tle leci mi cudny mjuzik


niedziela, kwietnia 05, 2009



dawno tu nie zaglądałam a przez prawie miesiąc tyle się przecież rzeczy dzieje :]
więc tak - za oknem wiosna, moja holenderka została już przetestowana - lada dzień zacznie się sezon jazdy do pracy...
nadrabiam spotkania ze znajomymi plus kafejkowe doznania podniebieniowe takie jak naleśniki z malinami i migdałami w manekinie czy pyszne ciacho i herbata na słońcu w Słupsku - pozdrawiam mahdall:]
w pracy po staremu:] dużo roboty, ale bardzo fajnej...
niebawem weekendowanie w warszawie i dalsze nadrabianie spotkań ze znajomymi
a dziś spacery morskie i wygłupianie z miodkowskim:D

piątek, marca 13, 2009








w tle nowa płyta bat for lashes - jejku jest cuuuudna na maxa:]
no i plany plany plany...
przerwa majowa i londynowe zakupowanie z dziewuchami od visualu - jak mi fajnie
to będzie babska wyprawa w wersji max - 6 dziewczyn i każda z innymi mega pomysłami - już nie mogę się doczekać... tak samo jak wakacyjnej wyprawy:D



czwartek, marca 05, 2009




chorowity tydzień... leniwy do granic wytrzymałości
z miodkowskim u boku, który wspiera mnie w chorobie
do tego z pilotem w ręku, jak to on mówi: "ćwiczymy kciuka":]
telewizor to nie jest jednak taka fajna rzecz - skaczę z kanału na kanał oczekując rzeczy fenomenalnych, a tam kilka fajnych rad i mnóstwo kolorowego życia innych zupełnie obcych mi ludzi i ich problemy
moje życie jest fajne - nie potrzebuję dodatkowych historii osób, które publicznie rozkładają swoje życie na czynniki pierwsze

jest mi dobrze - planujemy przyszłość, cieszymy się tym co jest i tak mi odpowiada...
żadne tam gonitwy za karierą i kto jaki nie jest lepszy i fajniejszy:]

dziś wpadli znajomi - pierw film, paczki chipsów, cola, a potem taka fajny dyskusja o przyszłości, o marzeniach, celach
wyszli, a miodkowski do mnie: "gosiak ale man dobrze, co? mamy wszystko co nam potrzeba. Ważne jest w tym wszystkim to, żeby nie stać się próżnym".
co racja to racja:]

a tak z innej beczki to mam już mega potrzebę pojeździć na holenderce!!! Nie mogę się doczekać wiosny i tego, aż zacznę nią do pracy jeździć:]

sobota, lutego 21, 2009




zaległa warszawska sejsa
modelka - justyna
wnętrze w http://www.chicandprestige.pl/ - thx asia i gosia
ciuchy: sukienka i buty zara, bolerko mango, czepeczek, torebka i biżuteria h&m, rajstopy top shop
foto i stylizacja w_rulonie

niedziela, lutego 15, 2009


dziś kinowo - jagodowo
:] i naleśnikowanie w manekinie

sobota, lutego 14, 2009











dzień mega leniwy z miodkowskim - walnientynkowy
dostałam prezent pachnący cudnie słodko i duuuużo miłości

zdjęcia z warszawskiego tygodnia z moimi pokrakami i ostatnio zdobyte bibeloty:]

śmigam w lulanki

wtorek, lutego 10, 2009






4 dni urlopu - nadrabiam warszawskie znajomości, zaległości urzędowe i wszystkie inne przyjemne rzeczy
poranne lenistwo, popołudnia i wieczory upchane czasowo do granic możliwości
wczoraj wyborny wieczór u asi i mateo - ślicznie się urządzili - piękne kolory i prostota - zdjęcia wrzucę później.... obgadaliśmy plan wakacyjny i prawdopodobnie w te wakacje polenimy się w portugalii. Na oku mamy cudny hostel w lizbonie - zdjcia wyżej właśnie z niego. Może będą jeszcze miejsca. Wszystko okaże się na dniach:]

dziś z siostrą śmigamy do ikei i zapowiada się szperanie dodatków - mała asia też właśnie z rodzicielem kończą urządzać mieszkanie - zdjęcia także niebawem... jejku wykończenia to cudna zabawa ale i mega pochłaniacz kasy... my z miodkowskim mamy na szczęscie to za sobą - jedyny na razie większy zakup planowany to telewizornia do czekoladowego pokoju, fotele kinowe już są:]

dobra zmykam do fryzjera i na spacerooooos:]

niedziela, stycznia 25, 2009




kocham mojego chłopca lukrowanego bo ma tysiąc pomysłów na minutę i mnóstwo pasji:]
jego nowym odkryciem jest Kaossilator - więc teraz miodkowski wieczorami siedzi i tworzy dźwięki... niebawem chyba zaczniemy robić w domostwie mega imprezy:P

heheheh

a ja ostatnio niby to przypadkiem zupełnie niechcący znowu wydałam kasę na ciuchy - pociesza mnie fakt, że wszystko było po przecenie (w końcu muszę jakoś wytłumaczyć braki na koncie):
2 spódnice only z wysokim stanem - te lubię najbardziej
gatki z kawą i mufinkiem i sweterek z ptaśkami
aha no i żyrandol szalony pełen kwiatów i jakiś pnączy - patrzymy na niego i chce nam się śmiać bo jest jakiś taki szalonyi rozczapiżony...

mam niedosyt dobrej muzyki i potrzebę posłuchania czegoś nowego - jeśli ktoś coś zna baaardzo proszę o linki:]

sobota, stycznia 17, 2009

2 dni lenistwa, wieczne smażenie racuchów, obrabianie zdjęc na allegro i książka "świat bez końca"...
tak mnie wciągnęła druga częśc... miodkowski czyta pierwszą - więc siedzimy wieczorami na czekoladowej sofie i czytamy te cegły (po ok 900 stron każda) - polecam:]

strasznie strasznie chcę gdzieś pojechac... marzy mi się jakiś szalony wyjazd... ehhh
w ogóle mam trochę dziś mętlik w głowie... dziwne jest czasem to co nas otacza... dobra nie bredzę

odgrzebałam dziś stare płyty goldfrapp i cały dzień lecą w tle

środa, stycznia 14, 2009



po 5 godzinach od wizyty u dentysty schodzi mi znieczulenie
zaczyna bolec:((( chyba położę się zaraz żeby przespac ból...

jejku jak ja chcę jechac do glasgow z moi. Propozycja mega spontaniczna... nie planowałam ani ulopu w lutym ani wydawania kasy...
jejku jeśli pojedziemy to chyba zbankrutuję jak zobaczę te wszystkie sklepy i gazety...
jutro się okaże czy będę miała urlop...

no a na razie zmykam bo cierpię
i jest mi średnio fajnie...

poniedziałek, stycznia 12, 2009







wieczór samotny... miodkowski w pracy - szkoli się na sushimastera w sopocie pokrak jeden:)))
tak więc stwierdziłam, że dzisiejszy wieczór to czas totalnej przyjemności w pojedynkę

naszło mnie na broszkowanie filcowe i wygrzebałam moje kartony z filcami, koralikami, zapięciami i innymi cudowiankami... i tym oto sposobem powstała broszka aparatowa - holga (http://www.foto-net.pl/sklep/obrazki/lomo_holga_cmy_4.jpg) :D:D:D

na obiados - makaron łosiowy z suszonymi pomidorkami w oliwie - najadłam się jak dziki bąk

a na sobie koszulka z psiurem... mam manię kupowania białych tisieeertów z nadrukami... zawszę jak wchodze do sklepu do od razu takowe szukam... ta to mój wczorajszy nabytek.... jest cudniasta!!!
wogóle wyprzedarze to coś mega pięknego:] tylko pienięsy na koncie coraz mniej


a tak wogóle to sylwester był w mega towarzystwie - asja z mateo przyjechali i nie ma to jak domówka... postanowień noworocznych nie mam - no chyba, żeby poduczyc się anglika trochę bo cieńki bolek jestem...

a wogóle to nie ma mi ktoo zdjec robic dlatego wrzucam to pokraczne z ręki....
domagam się sesji - szukam pięknej dziewczyny z trójmiasta:]

wtorek, grudnia 23, 2008






















domostwo pachnie mandarynkami i ciasteczkami francuskimi z jabłkami i cynamonem...
:]
jutro przyjeżdża do mnie asja pokraka - szykują się błogie dni pełne lenistwa...

a przy okazji grzebania netowego - chcę wszystkie te pyszne błyskotki...