wtorek, października 28, 2008

ostatnio fotowo z Karoliną - ściskam!!





kolejny tydzień bez netu.... coraz bardziej zaczyna mnie to irytować.... mam dosyć chodzenia do krewetki, żeby w 5 min przejrzeć pocztę....
odpaliłam gg po przerwie... nawet nie wiem kiedy komu co odpiszę....
ehhhh ćwiczę cierpliwość

za to nadrabiam sprawy mieszkaniowe - powoli bo powoli ale z miodkowskim kończymy szykować to i owo... jesteśmy bliżej końca niż dalej... ale momentami brak czasu i kasy ...

dziś mam wolne w pracy- wyciągnęłam holenderkę, dopompowałam koła i śmignęłam w świat - geeeenialne uczycie - jejku jak mi tego brakowało.... ubrałam się cieplutko - wczoraj zakupiłam płaszczyk malinowy i żółta mega czapę:)))

apropo zakupów - byłam w piątek w top shopie w wawie na otwarciu i takiego rozczarowania to dawno nie przeżyłam - nasz mikro mały polski top shop to pryszcz w porównaniu to tego w londynie.... może 3 rzeczy mi się spodobały ale nie na tyle żebym od razu chciała kupić.... bez sensu - wszyscy czekali na otwarcie, a na dorbą sprawę i tak najlepsze cacka się nie pojawiły w kolekcji... ehhh

wracając do pracy - coraz więcej się uczę - choć czasem jest tyle roboty przy zmianach ścian, dekoracji, ekspozycji i manekinów, że w zeszłym tyg siedziałyśmy z drugą gosią po 13 h w pracy...


obecnie mój świat to miodkowski, praca z naciskiem na praca, jedzenie i kino....
brakuje mi asi kręconej - takiego swojaka - miodkowski to mega mój przyjaciel ale ja chcę moją przyjaciółkę!!! wczoraj analizowałam to wszystko i smutno mi sie zrobiło!

Mam nowe cele - planuję kupno nowego aparatu... już zdecydowałam ale wstrzymam sie do urodzin bo teraz muszę jeszcze wypieniężyć się na uczelnię....

aha i szukam żyrandola.... no masakra przeszłam wszystkie sklepy wnętrzarskie i nic ciekawego nie mam - ma być biały i po prostu cudny - jak ktoś coś wie proszę o namiary...

to by było na tyle:D

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

czekamy na zdjęcia twojego pięknie urządzonego mieszkania wrzucaj częsciej i wiecej :)

moi. pisze...

:) o miło znów widzieć - nie spodziewałam się. Ja tam na top shop nie narzekam, bo 'dorwałam' swoje wymarzone 'buty jazzowe' ;) ale reszta faktycznie rozczarowuje...

pozdrawiam
moi

Ania pisze...

Jaki masz cudowny szalik/chuste(?) To zakupiony gdzieś/zrobiony? Normalnie się zakochałam;)

Byłam w top shopie, przy okazji zwiedzania wystawy w Warszawie, w niedzielę i szczerze też mnie rozczarował. Zawiesiłam oko na kilku rzeczach, w tym głównie na butach i bieliźnie.
Obawiałam się cen, ale miło mnie zaskoczył przelicznik, natomiats wielkość sklepu również mnie rozczarowała.

Jaki zakup aparatowy?:)

Anonimowy pisze...

życie snobów. peel

mahda pisze...

kochana! stesknilam sie! jak dasz rade to pisz maila! ja tez napisze (jak dam rade), bo duzo sie dzieje. sciskam Cie :*****

JG pisze...

Czy to przypadkiem nie jest ten sam szal z Jackpota, którego posiadaniem dręczy mnie również moja współlokatorka? Ja żądam takiego w kolorze grey! ;)

PS Szarlotka mi się śniła :P

w_rulonie pisze...

zdjęcia mieszkania wrzucę jak będzie cacy:]

moi - co to są buty jazzowe??? ja jestem mega chyba nie w temacie:P

chusta/szalik ode mnie z pracy w reserved za 39 zł - są też popielate, szare i czarne, a raczej były bo wszystkie w przeciągu godziny się sprzedały... ale może jeszcze gdzieś znajdziecie....

ania co do aparatu to byłam dziś w sklepie i znam już ceny - teraz tylko omówić z miodkowkim temat kiedy kupujemy - a że ur mam 2 tyg po nim to chyba z tej okazji urodzinowej fundniemy sobie na spółkę... plan to nikon d 300 i 2 lata spłacania kredytu za niego i nowy obiektyw...

mahda a pewnie że napiszę ale jak już będę miała stały net bo ciężko tak w kafejce coś wyskrobać, na razie Ty pisz co u Ciebie!!!

jp - trzeba się znowu wybrać na szarlotkę... hmmm najlepiej to jak idę z miodkowskim bo on zna tam pracowników i ile byśmy nie zamówili to zawsze płacimy symboliczne 10 zł:)))

ale mi smaka narobiłaś....

JG pisze...

Ach szarlotta... ;)

Tym razem proponuję wycieczkę do Gdyni 29 XI. Napiszę Ci o co chodzi, jak nie zapomnę :P

ania pisze...

Co za szkoda, piękny ten szalik, zazdroszczę:) chciałabym go gdzieś jeszcze dorwać:)
A ja też myślę nad nikonem tego typu, lub zastanawiam sie jeszcze nad canonem, musze rozeznac sie w cenach, o ile ten canon taniej wyjdzie, cierpliwie odkladam pieniazki z kolejnych wyplat:P
Bardzo fajny prezent;)

Anonimowy pisze...

top shop taki troche a la river island. ale byl piekny plaszczyk turkusowy. byl i sie szybko zbyl ;)

ogia pisze...

Gosiu Rulonowa,
piękne zdjęcia jak zwykle zresztą ;) jakbym napisała, że brzydkie, to chociaż byłby oryginalny wpis, hehe. a ja Ci chciałam jeszcze raz ogromnie podziękować, że mi tak pięknie wytłumaczyłaś jak się zmienia tło w blogu :) :*

Anonimowy pisze...

zakochałam się w chustoszaliku. obeszłam wszystkie moje sklepy reserved w mieście, ale nikt o nich nie słyszał ani ich nie widział. rozpaczam ;)

Lo.

Anonimowy pisze...

Hmm.. to gdzie Pani Rulonowa pracuje, w końcu.. w reserved ??

stacha pisze...

Buu - trafiłam w końcu na jeden jedyny taki szalik i to fioletowy, ale jest na manekinie i będzie dostępny dopiero jak dostaną 'instrukcje' by zmienić wystrój:((( A ja nie mogę być tam codziennie - niestety...