wtorek, września 06, 2011

Cudne gastronomiczne (głównie) doznania, czyli brzuchy łakomczuchy we Wrocławiu!
Obecnie umieram z zasmarkania, zawalonego gardła i bólogłowy... ble...
niech szybko mija bo mam mnóstwo roboty do wykonania i czasu brak:))))
niebawem kąski ostatnio weekendowe:]




















4 komentarze:

MaJo pisze...

nie no, te zdjecia sa super! cudna ta cupcarnia:))

gosia michalak pisze...

dziękuję:]

Aleksandra Olejnik pisze...

Gosia,
jakie nieprzeciętne miejsce! I jak fajnie sfotografowane. "Like!"

szigets pisze...

no i ładny wrocław:)