środa, maja 02, 2007


w lodówce pustka totalna - lenistwo tek wielkie, że wolę majonez podkradać (choć średnio lubię) niż iść do żula po zakupsy...
zwalona na maxa robieniem broszek do wylęgarni, obrabianiem zdjęć...
basta koniec na dziś - teraz tylko zapakuję klamowy na jutrzejszą foto sesję i w droge do ciastka:]

2 komentarze:

zupaszczawiowa pisze...

gosjaaaaaa gdyby nie podpis w zyciu bym ne wpadla ze to ptak...blizej mu raczej do osmiornicy:)

w_rulonie pisze...

błahahahhaha:] olas powiedział to samo:]