piątek, kwietnia 06, 2007







wszystkiego w nadmiarze...



jedzenia, siedzenia w autobusie w drodze powrotnej (24 godz. - kto słyszał, żeby tak się męczyć i jeszcze za to płacić:P)...



teraz padam z przejedzenia, ze zmęczenia, z lenistwa...






czyli jednym słowem ślub pączuszków udany... :))))



teraz muszę pokutować...






niachu niachu i po strachu...



6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

myslalem ze jestes wyzsza :D

w_rulonie pisze...

błahahhahahaha a tu niespodzianka - jedyne 1,66 cm

a ja myślałam, że jesteś blondynem o nieznajomy człowieku:p

anonimowy chłystek pisze...

łał, prawie jak trafiony zatopiony.

w_rulonie pisze...

kurcze to nie fair... ty tu sobie czytu czytu/patrzu patrzu... domagam sie infotmacji zwrotnej:]]] ...czyli namiary na szanownego pana:P

anonimowy ssak pisze...

całe zycie jest nie fair i co na to poradzic?

namiary ... nie ma tak łatwoo - moze kiedys, but... who cares? =)

w_rulonie pisze...

oki nie to nie:P